Franek urodził się 17 sierpnia 2007 roku. Już wynik badań prenatalnych wskazywał, że chłopiec urodzi się z bardzo ciężką wadą serca. Nadzieję na życie i zdrowie dziecka dał rodzicom profesor Edward Malec, wybitny kardiochirurg z Krakowa. Niestety, profesor Malec opuścił krakowski szpital i wyjechał z kraju, a wada serca Franka okazała się jeszcze bardziej skomplikowana niż przypuszczano (serce jednokomorowe z atrezją pnia płucnego, pojedynczą zastawką komorowo - przedsionkową i brakiem proksymalnej części obu tętnic płucnych). Dlatego też zaraz po urodzeniu konieczne było podłączenie dziecka do aparatury podtrzymującej życie i wykonanie dwóch operacji kardiochirurgicznych (wykonane w CZD w Warszawie w 3 i 10 dobie życia; zespolenia systemowo - płucne po prawej i lewej stronie oraz podwiązanie przewodu tętniczego).
Niestety, podczas tych operacji został uszkodzony nerw przeponowy, w wyniku czego konieczna była następna operacja. Kolejne tygodnie były walką z zakażeniami (sepsa, gronkowiec, rotawirus), które dwukrotnie doprowadziły do zatrzymania akcji serca i reanimacji. Czterokrotnie podejmowane próby przejścia na własny oddech nie przynosiły sukcesu. I kiedy lekarze stracili już nadzieję, Franek sam wyciągnął rurkę intubacyjną i zaczął oddychać! Lekarze stwierdzili, że powrót dziecka do zdrowia to prawdziwy cud!
Po wyjściu z intensywnej terapii, czekał Go jeszcze „krótki” pobyt na oddziale kardiologii, który przedłużył się aż do dwóch miesięcy.
W końcu po 4,5 miesiącach pełnych walki i cierpienia Franek mógł wyjść ze szpitala. Czas spędzony w domu, pozwolił mu tak na prawdę urodzić się na nowo. Dopiero tutaj zaczął poznawać Świat, uczyć się uśmiechu i ciepła dotyku rąk rodziców.
Franka czekały przynajmniej jeszcze dwie zasadnicze operacje dające nadzieję na normalne życie.
Pierwszą z nich - dzięki Państwa pomocy - ma już za sobą; została przeprowadzona pod koniec maja 2008 roku w Monachium przez prof. E. Malca.


