Karol BEREŚ przyszedł na świat 21 kwietnia 2007 roku w Szpitalu Miejskim im. Jana Pawła II w Rzeszowie… Dostał 9 punktów w skali Apgar i nic nie wskazywało na to, że jego serduszko różni się od innych serduszek.
W 8 godzinie życia zaczął siniec i miał problemy z oddychaniem i tylko szybka reakcja lekarzy pozwoliła na transport dziecka do Kliniki w Prokocimiu. Prof. Malec i jego zespół skorygowali wadę chłopca: przełożenie wielkich naczyń (d-TGA), otwór owalny FO, przetrwały przewód tętniczy Botalla (PDA), plastykę tętnicy płucnej (wszyty homograft czyli spreparowane naczynie ludzkie). Mimo wielu powikłań pooperacyjnych (zaburzenia rytmu serca o typie częstoskurczu nadkomorowego, zakażenie rany Staphylococcus ureus, anemia) dziecko żyje i cieszy się każdym dniem „carpe diem”.
Karolek to bardzo pogodny chłopczyk, ciekawy świata. Ostatnio zdobył umiejętność przemieszczania się na własnych nóżkach, ale jego serce bardzo się meczy. Podczas ostatnich badań wykryto, że doszło do ciężkiego zwężenia tętnicy płucnej co powoduje powiększenie komory prawej oraz zwiększenie ciśnienia w sercu; wymagana jest niezwłocznie kolejna operacja. Rodzice cierpliwie czekali, gdyż doktor prowadząca twierdziła, że jest na razie w porządku. Podobnie twierdzili inni lekarze. Dopiero po szybkiej konsultacji z innym kardiologiem dnia 11 września 2008 roku wykonano w planowym znieczuleniu ogólnym badanie hemodynamiczne. Badanie to potwierdziło, że występuje ciężkie zwężenie nadzastawkowe pnia tętnicy płucnej, hypoplazja gałęzi, ciężki przerost komory prawej z suprasystemowym ciśnieniem.
Rodzice Karolka liczą na Państwa wsparcie:
„Spotkałam w życiu wielu ludzi. Każdy był inny. Każdego spotkało w życiu jakieś niepowodzenie. Każdy dźwigał jakieś brzemię, miał jakąś ranę. Wierzący nazywają to krzyżem. Inni mówią: nie miałem szczęścia. Wielu z tych ludzi, pomimo różnych niepowodzeń, pozostało pogodnymi a nawet szczęśliwymi. Inni poddali się, gdy było trudniej, kiedy było źle. Nie bądźmy obojętni na pomoc innych.”
Dlatego chcieliśmy prosić Państwa, ludzi o dobrych sercach o pomoc w zbieraniu pieniążków na operacje. Chcielibyśmy, aby to prof. Malec operował naszego synka, mamy do niego ogromne zaufanie, tak wiele mu zawdzięczamy. Profesora nie ma już w Polsce obecnie pracuje w Monachium. Niestety wyjazd do tej kliniki (+ pobyt jednego rodzica to 45 euro za dobę) wiąże się z ogromnymi kosztami na które nas nie stać. Koszt operacji w przypadku Karola to 16.535 EUR.
Chcemy dać szanse naszemu dziecku na normalne życie, by mogło się nim cieszyć.
Z całego serca dziękujemy za każdą wpłatę, każdą złotówkę, za pomoc w realizacji marzenia dziecka.
Dlatego chcieliśmy prosić Państwa, ludzi o dobrych sercach o pomoc w zbieraniu pieniążków na operacje. Chcielibyśmy, aby to prof. Malec operował naszego synka, mamy do niego ogromne zaufanie, tak wiele mu zawdzięczamy. Profesora nie ma już w Polsce obecnie pracuje w Monachium. Niestety wyjazd do tej kliniki (+ pobyt jednego rodzica to 45 euro za dobę) wiąże się z ogromnymi kosztami na które nas nie stać. Koszt operacji w przypadku Karola to 16.535 EUR.
Chcemy dać szanse naszemu dziecku na normalne życie, by mogło się nim cieszyć.
Z całego serca dziękujemy za każdą wpłatę, każdą złotówkę, za pomoc w realizacji marzenia dziecka.
Zapraszamy również na bloga Karolka:


